Ślady sowieckiej agresji we Włodzimierzu Wołyńskim

We Włodzimierzu wciąż trwają prace ekipy polskich archeologów i antropologa pod kierownictwem profesora Andrzeja Koli z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Obok szczątków odnajdowane są w dużych ilościach rzeczy osobiste ofiar. Można mieć nadzieję, że uda się dokładnie datować czas popełnienia zbrodni. – Ułożenie badanych przez nas szczątków wskazuje na to, że ofiary ustawiano w głębokim wykopie równoległymi rzędami. Ręce mieli krępowane drutem. Enkawudziści strzelali im w głowy. Zabijani ludzie padali twarzą do ziemi, rząd po rzędzie. Utworzoną w ten sposób warstwę ciał zasypywano ziemią i wprowadzano na nią kolejną partię ofiar. Odnajdujemy również szczątki ludzi młodych w wieku ok. 14–16 lat oraz szkielety kobiet, co wstępnie sugeruje, że mordu dokonano w czerwcu 1941 r., tuż przed zajęciem Włodzimierza przez Wehrmacht – relacjonuje profesor KolaProletarjusze wszystkich krajów, łączcie się! Przemówienie przez radjo przewodniczącego Rady Komisarzy Ludowych ZSRR tow. W
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze