Kwadratura smoleńskiej beczki

Mit o beczce

Eksperci rządowi zignorowali wszystkie takie głosy fachowców i powtórzyli z drobnymi korektami wersję rosyjską. Oparta jest ona na pomyśle fabularnym smoleńskiego „niezależnego” badacza Siergieja Amielina. Według niego samolot wpadł na drzewo i po utracie części skrzydła i uszkodzeniu konstrukcji wykręcił półbeczkę w powietrzu i uderzył wierzchem kadłuba w ziemię. Jest to jednak pomysł karkołomny, i to z kilku powodów. Przechył samolotu spowodowałby natychmiastowe odruchowe przeciwdziałania ze strony pilotów. Amielin i komisje rządowe uważają jednak, że różnica sił nośnych między skrzydłami była tak wielka, że nie można jej było „skontrować”. Waldemar Targalski, jedyny pilot Tu-154M w składzie komisji Millera, przekonuje: „Gdy samolot traci jedną trzecią skrzydła, nie jest w stanie przeciwdziałać momentowi obrotowemu. Musi się obracać. Efektywność aerodynamiczna usterzenia nie jest wystarczająca, żeby to skorygować”. („Nasz Dziennik” 27–28.08.2011 r.). Problem w tym, że w miarę narastania przechyłu siła nośna skrzydeł gwałtownie maleje, a więc zmniejsza się też różnica między nimi. Zbliżając się do pozycji „na nożu”, kiedy skrzydła skierowane są pionowo, ich siła nośna spada do zera. Maszyna leci wówczas tak, jakby pancerne smoleńskie brzozy odrąbały jej oba skrzydła przy samym kadłubie. I nie ma takiej siły, która uniosłaby tę kolubrynę w górę.

To jednak dopiero początek problemu. W tej fazie lotu, po zderzeniu z drzewem, samolot wznosił się w górę zdumiewająco szybko. W dwie sekundy po utracie części skrzydła wzbił się w górę o blisko 20 metrów! (Tak przynajmniej wynika z danych zawartych w tab. 2 do zał. 4 Raportu Millera). Oba te ruchy – obrót wokół osi wzdłużnej i wznoszenie w górę – samolot wykonywał przy prędkości około 270 km/h, a więc niewiele wyższej od prędkości minimalnej. Beczka autorotacyjna nie była więc zbyt szybka. Samolot obracał się wokół osi z prędkością kątową około 40 stopni na sekundę....
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: