„GW” przeciw mężczyznom i pieniactwu

No właśnie. „Wyborcza” zamieściła tekst Miłady Jędrysik, która nie wiedząc już, jak by się tu uczepić tygodnika „Uważam Rze”, oskarżyła go, że jest pismem tylko dla mężczyzn, robionym też tylko przez mężczyzn. Bo na okładce numeru na 1 września byli żołnierze przedwrześniowej armii, jeden w drugiego sami mężczyźni. A i większość artykułów w środku napisali mężczyźni. Piotr Semka celnie odpowiedział na to, że jeśli pismo z mężczyznami na okładce jest dla mężczyzn, to kobiety mają dla siebie „Playboya”, który bodaj nigdy nie miał innej okładki niż z kobietą. A Piotr Zaremba szybko obliczył, że w „Gazecie Wyborczej” na 17 osób w szeroko rozumianym kierownictwie redakcji są tylko trzy kobiety, i to na stanowiskach poślednich, tak więc owa tuba parytetów dalece ustępuje w tej dziedzinie „Rzeczpospolitej”, nie mówiąc już o „Naszym Dzienniku”, jedynej gazecie codziennej, w której kobieta jest redaktorem naczelnym. Pozostaje więc tylko odnotować ten rażący przykład nonsensu, do jakiego prowadzi polityczna poprawność. Zanim wariatki doprowadzą do tego, że Wołoszański, kręcąc film o ORP „Orzeł”, będzie musiał zatrudniać w nim określoną liczbę statystek – podobnie, jak notorycznie już czyni to Hollywood, wprowadzając do filmów o wojnie czarnych żołnierzy, choć w istocie Murzyni w owym czasie w jednostkach liniowych nie służyli, a jeśli, to nigdy razem z białymi.

Tekst pani Jędrysik wydaje się trudny do przebicia, a jednak udało się to Witoldowi Gadomskiemu. Zamieścił on w tejże „Wyborczej” komentarz potępiający, czy raczej wykpiwający „pieniactwo sądowe”… prawicy. Państwo nie uwierzą, że taka bezczelność jest możliwa, i macie rację, ale proszę sprawdzić. Podwładny Michnika szydzi z „pieniactwa” prawicowców, którzy w tym względzie „godnie kontynuują szlacheckie tradycje I RP”. Może zresztą coś w tym jest – jego pryncypał zdaje się w sądach kontynuować raczej tradycję swojego brata.
[pozostało do przeczytania -0% tekstu]
Dostęp do artykułów: