Asad morduje, Rosja go ratuje

– Rosja w dalszym ciągu dostarcza broń do Syrii – przyznał kilka dni temu dyrektor państwowej agencji ds. obrotu bronią (Rosoboroneksport) Anatolij Isajkin. Wcześniej sekretarz stanu USA Hillary Clinton w wywiadzie dla CBS News mówiła, że „chcemy zobaczyć, jak Rosja zaprzestaje sprzedaży broni reżimowi Asada”.

Rosja przegrała już w Libii, tracąc tam ważnego sojusznika (warto przypomnieć, że podczas demonstracji w powstańczym Bengazi wznoszono hasła antyrosyjskie), dlatego w Syrii nie odpuści. Przede wszystkim dlatego, że upadek Asada to osłabienie Iranu, a więc bliższa perspektywa zakończenia konfliktu tego kraju z Zachodem. To ostatnia rzecz, jakiej życzyłby sobie Putin.
[pozostało do przeczytania 46% tekstu]
Dostęp do artykułów: