Stenogramy zza grobu

Tomasz Sakiewicz: Ja nie mówiłem (…) o naszym spotkaniu. Najpierw chciałem się dowiedzieć, o co chodzi, tym bardziej że mnie to interesuje jako dziennikarza. Oczywiście, póki pan będzie chciał, żeby to było w tajemnicy, to etyka nakazuje mi, żeby to było w tajemnicy. Jak kiedyś będzie możliwość opublikowania tego, to bardzo chętnie (…).
(…)
Tomasz Sakiewicz: Czemu K........ (nazwisko wykropkowane przez redakcję) chciał pana uprzedzać? Chodziło o interesy (…) czy byliście kumplami?
Andrzej Lepper: Dziwny był (…).
Tomasz Sakiewicz: Rozumiem. (…) To, że to dziwny człowiek, to myśmy o tym pisali. To, że wyście się znali, to było dla nas zaskoczenie.
(…)

– Po zakończonej rozmowie skontaktowałem się z prawnikami Jarosława Kaczyńskiego. Później już nie miałem bezpośredniego kontaktu z Andrzejem Lepperem, podtrzymywałem jedynie kontakt z naszym wspólnym znajomym. To jemu Andrzej Lepper przekazywał wiele szczegółów, które później trafiły do mnie. Dowiedziałem się m.in., że Andrzej Lepper miał spisane informacje na temat afery przeciekowej i innych w dwóch notesach i zeszycie. Przekazał mi, że znajdują się one w siedzibie Samoobrony – mówi Tomasz Sakiewicz.

Nakłoniony do samobójstwa?

Warszawska prokuratura pod nadzorem Prokuratury Generalnej wszczęła śledztwo w sprawie śmierci Andrzeja Leppera z art. 151 kodeksu karnego, czyli doprowadzenie do samobójstwa poprzez namowę lub udzielenie pomocy w odebraniu życia.

7 sierpnia br. szef Samoobrony przebywał w biurze partii w centrum Warszawy. Ok. godz. 16.20 znalazł go zięć. Andrzej Lepper wisiał w łazience na sznurze przymocowanym do worka bokserskiego. Według śledczych zgon nastąpił ok. godz. 12.00.

Współpracownicy i znajomi Andrzeja Leppera nie wierzą w jego samobójstwo. W rozmowie z mediami podkreślali, że miał silną osobowość i twardy charakter.

– Samobójstwo to była ostatnia rzecz, której mógłbym się po nim...
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: