3 sierpnia 2011

Mieczysława Grydzewskiego uważam za najbardziej zasłużonego polskiego redaktora XX w. Jerzemu Giedroyciowi przyznaję w tej klasyfikacji miejsce drugie. Grydzewski więcej znaczył przed wojną jako szef „Wiadomości Literackich”, których nazwę przekręcano na „Jadą Mośki literackie” (ale endecy też w nich pisali). Po wojnie wydawał zaś „Wiadomości” londyńskie, przez ministra Wyszyńskiego nazywane najbardziej antysowieckim pismem na naszej półkuli. Grydzewski przytaczał w nich anegdotę o tym, jak to pewien tyran zadekretował, że dwa plus dwa jest dziewięć. Matematycy, którzy nie chcieli uznać dekretu, poszli do więzienia. Po kilku latach pojawił się łagodniejszy tyran. Matematyków wypuścił i
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: