Pożytki z bezrobocia?

Film Sikory otwiera obraz pokiereszowanej kobiety, człapiącej rankiem na wysokich obcasach przez zapuszczone miasteczko. Ewa ma męża, dom, córkę tańczącą w szkolnym balecie, syna zainteresowanego komputerami. Kiedy mąż traci pracę, a kasy za złom i węgiel z biedaszybów nie starcza – przydarza się fucha sprzątaczki. Ale to pułapka – życzliwa szefowa (Guzik) pokazuje prawdziwą twarz i zmusza Ewę do pracy w burdelu. Ochroniarz, owszem, obroni ją przed brutalami, ale dla osobistej potrzeby potrafi wywołać Ewę z rodzinnej uroczystości. Larry Crowne Hanksa wylatuje na bruk, bo nie ma dyplomu – to pretekst, dołączą doń ci, którzy go zwolnili. Nie poddaje się jednak, zamienia samochód na skuter, likwiduje dom, sprzedaje rzeczy, idzie do szkoły, a tam uczą go otwartości i kreatywności. Sami mają z tym kłopoty – nauczycielka pijaczka, zaniedbywana przez męża pismaka i seksoholika, potrzebuje kogoś jak Crowne, by rozkwitnąć jako kobieta i pedagog. Za sprawą pogodnego Crowne’a, katalizatora
42%
pozostało do przeczytania: 58%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze