Panie komendancie, melduję się do Powstania!

Broń w uczniowskiej teczce

Mama pracowała jako urzędniczka w administracji wolskiego szpitala zakaźnego. Było biednie. Wspierała ich rodzina zmarłego przedwcześnie taty. Wandzia chodziła do gimnazjum im. Stanisława Konarskiego na Krakowskim Przedmieściu tuż obok kościoła sióstr Wizytek. Prowadziła dom. Sprzątała i gotowała. Matka przeważnie była w pracy.

Gdy wybuchła wojna, dziewczyna miała 11 lat. Oblężenie i bombardowanie miasta było dla Wandy wstrząsem. Wtedy to po raz pierwszy zetknęła się ze śmiercią ludzi ginących na ulicach i w ruinach walących się domów. W ostatniej dekadzie września do miasta wkroczyli Niemcy. Zaczęła się brutalna okupacja. Choć Wanda była zbyt młoda na czynny udział w konspiracji, ocierała się o nią na każdym kroku. Ukończyła podstawowy kurs sanitarny. Do domu wciąż przychodzili jacyś starsi koledzy brata, pukając lub dzwoniąc do drzwi w charakterystyczny sposób. Zbyszka w szeregi armii podziemnej wprowadził ich stryjeczny brat Konrad Okolski, przed wojną harcerz, teraz już żołnierz, szturmowiec Szarych Szeregów – legendarny „Kuba”, uczestnik m.in. akcji pod Arsenałem i dowódca bodaj najdzielniejszego plutonu batalionu „Zośka”. „Kuba” poległ na Woli już jedenastego dnia Powstania. Zbyszek pracował w Straży Pożarnej. Mocne papiery pozwalały mu na poruszanie się po mieście po godzinie policyjnej. Korzystał z tego nagminnie, przenosząc nocami broń do konspiracyjnych lokali. Ryzykował niesamowicie. Nie wpadł nigdy, choć dwa razy go legitymowali. Miał szczęście.

– Zazdrościłam braciom i ich kolegom. Pętałam się między nimi i denerwowało mnie, gdy obnosili się z poważnymi minami, mieli jakieś tajemnice i na dodatek traktowali mnie jak piąte koło u wozu – wspomina 83-letnia dziś Wanda Okolska-Woltanowska. – Często zdarzało się, że posyłano mnie gdzieś z jakimiś pakunkami. Niejednokrotnie wsadzając je do uczniowskiej teczki, wyczuwałam, że jest to broń. Nie pytałam jednak o nic, na wierzch...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: