Cybernetyczny oręż

Jaka jest skala strat, nie wiadomo. Nie ma także konkretnych podejrzanych, choć wszystkie drogi prowadzą do chińskiego miasta Jinan. Czy przypadkowo mieści się tam słynna Szkoła Zawodowa Lanxiang, która szkoli hakerów na potrzeby Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej? Oczywiście Pekin odpiera oskarżenia. – Zrzucanie odpowiedzialności na Chiny jest niedopuszczalne. Chiński rząd sprzeciwia się hakerom i jest gotów współpracować z międzynarodowymi instytucjami – oświadczył rzecznik chińskiego MSZ Hong Lei. Nikt w te zapewnienia nie wierzy.Odpór znad Atlantyku Dotyczy to zwłaszcza Stanów Zjednoczonych. Już kilka lat temu Amerykanie stworzyli Narodowy Wydział ds. Bezpieczeństwa Cybernetycznego w Departamencie Bezpieczeństwa Narodowego. Powołano także Air Force Cyber Command, którego zadaniem jest obrona przed atakami w cyberprzestrzeni. Instytucje te wygenerowała zmieniająca się sytuacja. Gdy w 2008 r. Chińczycy zaatakowali ponad 730 tys. amerykańskich komputerów, Waszyngton
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze