Gry wyborcze w technologii IT

Koalicja strachu

Zakres i różnorodność tych akcji wskazują, że obecny układ działa w poczuciu realnego zagrożenia, zdając sobie sprawę, iż utrata władzy przez PO–PSL przyniesie Polakom prawdę o okolicznościach tragedii smoleńskiej. Dla układu rządzącego stawka zbliżających się wyborów jest na tyle wysoka, że uzasadnia stosowanie każdego środka, nie wykluczając fałszerstw wyborczych i rozwiązań siłowych.

Ważnym składnikiem przygotowań są poszczególne akty prawne dotyczące przebiegu wyborów. Dzisiejsza koalicja strachu, posiadająca sejmową większość, może dowolnie naginać przepisy, konstruując je w taki sposób, by służyły interesom rządzących.

Przykładem może być kodeks wyborczy, przyjęty przez Sejm 3 grudnia 2010 r. Przewiduje on możliwość przeprowadzenia dwudniowych wyborów, wprowadza jednomandatowe okręgi wyborcze do Senatu, zakazuje publikacji płatnych ogłoszeń i audycji wyborczych, zabrania prowadzenia kampanii billboardowej, umożliwia głosowanie przez pełnomocnika oraz głosowanie korespondencyjne, stwarzając tym samym sposobność do rozlicznych fałszerstw i nadużyć wyborczych.

Ponieważ kodeks ma wejść w życie 1 sierpnia br., o tym, czy stosowane będą nowe przepisy, czy dotychczasowe, zdecyduje Bronisław Komorowski. Wszystko bowiem zależy od tego, kiedy nastąpi ogłoszenie przez prezydenta daty wyborów – przed końcem lipca czy w pierwszym tygodniu sierpnia. Trzy miesiące przed wyborami nadal więc nie są znane nawet podstawowe reguły ordynacji wyborczej.

Krytyka Tuska w Parlamencie Europejskim, czyli doskonałe posunięcie

Z niezrozumiałych przyczyn ta fatalna, ograniczająca prawa opozycji ustawa została w momencie uchwalenia wsparta głosami PiS-u, a dopiero później zaskarżona do Trybunału Konstytucyjnego. W dniu, w którym trafi do Państwa obecny numer „Gazety Polskiej”, Trybunał podejmie decyzję dotyczącą wniosku grupy posłów opozycji.

Niezależnie od...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: