Trupy w platformianej szafie

Warszawa: karty do głosowania w bagażniku O tej zbrodni było w Polsce głośno. W marcu okazało się, że zaginiony w połowie lutego biznesmen Dariusz S. nie żyje. Zabójca zastrzelił swoją ofiarę, następnie ją spalił i poćwiartował. Po kilku dniach okazało się, że sprawcą makabrycznej zbrodni mógł być Mariusz W., komendant policji na Białołęce. Motywem działania miały być sprawy finansowe – żona policjanta była winna przedsiębiorcy pieniądze. W miniony piątek (15 lipca) wyszło na jaw, że W. może być też zamieszany w aferę wyborczą w Warszawie. W samochodzie oskarżonego o zabójstwo policjanta znaleziono wypełnione karty do głosowania na prezydenta stolicy. Dołączony do nich był protokół komisji wyborczej. Sprawę bada prokuratura Warszawa Praga. Jej rzecznik Renata Mazur potwierdziła, że znaleziono kilkaset kart, odmówiła jednak odpowiedzi na pytanie, głosy którego z kandydatów na nich się znajdowały. Oszczędni w słowach są też przedstawiciele Państwowej Komisji

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze