Kto obłowi się na polskiej prezydencji

2,3 miliona złotych za jeden dzień prezydencji

Jeszcze parę lat temu prezydencja nakładała na pełniący ją kraj spore obowiązki, które uzasadniały planowane wydatki – np. związane z reprezentowaniem Unii Europejskiej w relacjach z krajami trzecimi.

Po przyjęciu traktatu lizbońskiego prezydencja to nic innego jak techniczna funkcja związana z organizowaniem spotkań krajów Unii Europejskiej.
Nie przeszkadzało to rządowi Tuska przeznaczyć na ten cel astronomicznej kwoty 430 mln zł (109 mln euro). Z prostych wyliczeń wynika, że za każdy ze 184 dni polskiej prezydencji w UE będziemy płacić 2,3 mln zł.

To suma porównywalna z wydatkami
[pozostało do przeczytania 90% tekstu]
Dostęp do artykułów: