Ksenofobiczna heca prawnika Agory

Widmo marcowych procesów

Najbardziej skandaliczne były pytania mecenasa Rogowskiego o pochodzenie poety. – A pan jak się początkowo nazywał? I pana rodzina? – pyta Rogowski poetę. Mecenas Sławomir Sawicki prosi o uchylenie pytania. – No nie! – krzyczy Rogowski przesadnie wymachując głową, po czym nie reagując na uwagi sądu, kontynuuje atak. – Jak się nazywał pana ojciec? Czy pana rodzina nosiła nazwisko Szulc? – rzuca w kierunku poety mecenas Adama Michnika. – Tak. Rodowe nazwisko mojego ojca brzmiało Szulc. No ale to nie było nazwisko „luksemurgistowskie”, bo ojciec nie był Żydem, tylko Niemcem – odpowiada spokojnie Rymkiewicz.

Rogowskiemu ta
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: