16 lutego 2011

Dodano: 17/02/2011

W ramach sobotniego zebrania Akcji Alternatywnej Naszość odwiedzamy w nocy kolegę, który złamał nogę. Ktoś przerzuca kanały telewizyjne. Na jednym czarny z białym okładają się pięściami w rękawicach. O co im poszło? O babę pewnie. Wiadomo, baby nic dobrego. Łyk wiśniówki. Na następnym kanale pieszczą się dwie lesbijki. O, to coś dla posła Węgrzyna! Któż to puszcza te bezeceństwa? Nazywa się to Tele5. Dyrektor programowy: Tomasz Wołek. Ciekawe, że taka „GW” pomstuje na niewinnego erotomana gawędziarza Węgrzyna, a hardcorowy Wołek to jej szanowany publicysta. Kuma ktoś tę logikę? Wracam w ubiegłą środę z Warszawy do Poznania. Na Centralnym słyszę komunikat, że Grabarczykowi pękła szyna i pociągi są opóźnione. Zaczepiam zdyszanego przedsiębiorcę, co to myślał, że zaraz odjedzie mu pociąg: „Panie, a pan bez własnej szyny? Rozmawiałem z kierownikiem dworca, mówił, że kto przyniesie własną szynę, ten pojedzie”. Facet, zdaje się, uwierzył. Elvis żyje! I zbuntował się przeciwko Jarosławowi
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze