16 lutego 2011

W ramach sobotniego zebrania Akcji Alternatywnej Naszość odwiedzamy w nocy kolegę, który złamał nogę. Ktoś przerzuca kanały telewizyjne. Na jednym czarny z białym okładają się pięściami w rękawicach. O co im poszło? O babę pewnie. Wiadomo, baby nic dobrego. Łyk wiśniówki. Na następnym kanale pieszczą się dwie lesbijki. O, to coś dla posła Węgrzyna! Któż to puszcza te bezeceństwa? Nazywa się to Tele5. Dyrektor programowy: Tomasz Wołek. Ciekawe, że taka „GW” pomstuje na niewinnego erotomana gawędziarza Węgrzyna, a hardcorowy Wołek to jej szanowany publicysta. Kuma ktoś tę logikę?

Wracam w ubiegłą środę z Warszawy do Poznania. Na Centralnym słyszę komunikat, że Grabarczykowi pękła
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: