Przesycona jest nienawiścią

I oto teraz, po słynnej już pokazówce naszej rodzimej PRI w Ergo Arenie, okazuje się, że Joanna Kluzik zaprzestała, oby nie na trwałe, posługiwania się rozumem, a zaczęła wyłącznie sercem, i to niestety zapewne boleśnie zranionym. Joanna Kluzik po przegranej Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich została z tej porażki słusznie rozliczona. Niestety, to wówczas zaczęła się jej droga po równi pochyłej z wyżyn intelektu do depresji niedobrych emocji, które przesycają ją już w zupełności. Kluzik uwierzyła w teoryjkę serwowaną nam przez usłużne salonowe dziennikarskie gnidy, że dzięki prowadzeniu przez Jarosława Kaczyńskiego kampanii wyborczej, ukrywającej zupełnie problem strasznej i tajemniczej katastrofy, zdobył on więcej głosów, niż gdyby mówił w kampanii to, co było konieczne do powiedzenia nie tylko przez brata bliźniaka tragicznie poległej głowy państwa, ale po prostu przez każdego uczciwego człowieka. Według salonu polityk, który nie upomina się w kampanii wyborczej o najwyższy urząd w państwie o suwerenne wyjaśnienie największej politycznej tragedii ostatniego półwiecza w Polsce, ma być ponoć politykiem z ludzką twarzą. Dziękuję za taki humanitaryzm. Gdyby Joanna Kluzik zanalizowała racjonalnie powody słusznych pretensji do jej taktyki politycznej i z powodu zranionego serca nie przestała do myślenia angażować mózgu, nie bylibyśmy świadkami aktu gdańskiej hańby, która dowodzi, że była szefowa PJN swoje działania przesyca już tylko płynącą z głębi serca nienawiścią.
[pozostało do przeczytania -0% tekstu]
Dostęp do artykułów: