Turcja - Erdogan po raz trzeci

Zagrożony sekularyzm

Od czasu, gdy w 1922 r. Mustafa Kemal Pasza „Ataturk” obalił 600--letni sułtanat i przeprowadził radykalną sekularyzację państwa, tureckie elity z armią i sądownictwem na czele pilnie strzegą ścisłego rozdziału religii od państwa.

W XX w. armia kilkakrotnie przeprowadzała zamachy stanu w obronie pryncypiów kemalowskiej rewolucji. W 1998 r. i 2001 r. sąd konstytucyjny delegalizował już dwie poprzedniczki AKP za próbę naruszenia świeckości państwa i ponownego wprowadzenia islamu do życia politycznego. Również premier Erdogan został w 1998 r. usunięty z funkcji burmistrza Stambułu za wznoszenie islamistycznych haseł, za co też w 2001 r. odsiadywał karę więzienia.

Po zdobyciu władzy AKP złagodziła islamistyczne akcenty, by nie dać sądom pretekstu do jej rozwiązania. Mimo to jeszcze w 2009 r. ciążyło nad nią widmo delegalizacji. W czasie rządów Erdogana zaciekła walka z laickimi elitami toczyła się o każdą nominację i ustawę. W 2007 r. sąd konstytucyjny unieważnił wybór na prezydenta otwartego islamisty Abdullaha Güla wysuniętego przez AKP. Partia przeforsowała jego kandydaturę dopiero w trzecim głosowaniu, po przyspieszonych wyborach parlamentarnych. Powoli jednak szala zwycięstwa zaczęła przechylać się na stronę islamistów. W 2008 r. i 2010 r. dokonano aresztowań spiskowców powiązanych z armią, którzy mieli podobno planować zamach stanu.

Zmiany w polityce międzynarodowej

AKP jest znacznie bardziej prounijna niż laickie tureckie elity. Jak na ironię to właśnie liberalnej i niechętnej religii (chrześcijańskiej) Brukseli AKP zawdzięcza utrzymanie się u władzy. Prawdopodobnie partia, tak jak jej poprzedniczki, zostałaby już dawno pozbawiona władzy przez armię lub sąd konstytucyjny, gdyby nie presja na zbudowanie trwałych standardów demokratycznych związana z próbami wstąpienia do UE.

Członkostwo w Unii jest jednak iluzją, mimo formalnego...
[pozostało do przeczytania 47% tekstu]
Dostęp do artykułów: