Wojna o ciepło warszawiaków. Prezydent sprzedaje rodowe srebra

Pomimo pokaźnych zysków i świetnej sytuacji finansowej władze Warszawy zamierzają sprzedać zakład. Według stołecznych urzędników zyski z transakcji pokryją koszty niezbędnych miejskich inwestycji. Protestujący przeciwko prywatyzacji związkowcy i politycy opozycji uważają, że sprzedaż SPEC pozbawi pracy jedną trzecią pracowników firmy, nawet trzykrotnie wzrosnąć mogą koszty ogrzewania, przez co w szpitalach, które mają problemy finansowe, kaloryfery w sezonie grzewczym mogą być zimne.

PiS i związkowcy zbierają podpisy pod wnioskiem o referendum w sprawie przyszłości SPEC. Czasu zostało niewiele. Władze miasta bardzo się spieszą, chcą sprzedać zakład do końca czerwca. „To ucieczka od odpowiedzialności” – twierdzą politycy PiS.

Absurd i skandal

– Absurdem i skandalem jest pomysł prywatyzowania monopolisty – mówi w rozmowie z „Gazetą Polską” senator PiS Zbigniew Romaszewski. – W przypadku monopolu może zostać podyktowana dowolna cena ciepła. Nie ma żadnej konkurencji, mieszkaniec nie może wybrać innej, tańszej oferty. Wyzbycie się przez miasto odpowiedzialności za komfort ciepłowniczy mieszkańców jest oburzające – dodaje senator.

W podobnym tonie wypowiada się Kazimierz Grajcarek, przewodniczący sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ „Solidarność”. – W miastach, w których elektrociepłownie zostały sprywatyzowane, cena ciepła drastycznie wzrosła.

Tło społeczne nie jest jedynym wątkiem w sprawie sprzedaży SPEC. Zbigniew Romaszewski zwraca uwagę, że paradoksalnie problemem może okazać się doskonała sytuacja finansowa spółki. – Zdolność kredytowa SPEC wynosi ponad miliard zł. Oznacza to, że prywatny właściciel może pod aktywa SPEC zaciągnąć dług. Dochodzi do sytuacji, w której zakład, w który zainwestowano 700 mln zł, sprzedawany jest za kwotę od 750 mln w górę. Może stać się łupem, który beneficjent wykorzysta i zostawi, nie biorąc żadnej odpowiedzialności za dostarczenie ciepła mieszkańcom....
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: