Człowiek nie jest pozycją kosztową

Nie zarzucam Wam bierności, tylko odnoszę wrażenie, że za słabo Was słychać.

Rzeczywiście, mamy pewien problem z przebiciem się do świadomości społeczeństwa.

Sytuacja Wam sprzyja. Zdaje się powracać czarno-biały podział. Rząd swoje, a ludzie swoje.

Zgoda, ale proszę też zauważyć, że fałszywa interpretacja rzeczywistości bywa chętnie przyjmowana przez część Polaków, nawet tych bez pracy. Ci ludzie są w stanie beznadziei, pozostawieni sami sobie. Państwo odwróciło się do nich plecami. Tak było w przypadku środowisk popegeerowskich. Ten stan wiąże się często z biernością i łatwym przyjmowaniem medialno-rządowego blichtru.
[pozostało do przeczytania 85% tekstu]
Dostęp do artykułów: