Człowiek nie jest pozycją kosztową

Dodano: 14/06/2011

Nie zarzucam Wam bierności, tylko odnoszę wrażenie, że za słabo Was słychać. Rzeczywiście, mamy pewien problem z przebiciem się do świadomości społeczeństwa.Sytuacja Wam sprzyja. Zdaje się powracać czarno-biały podział. Rząd swoje, a ludzie swoje. Zgoda, ale proszę też zauważyć, że fałszywa interpretacja rzeczywistości bywa chętnie przyjmowana przez część Polaków, nawet tych bez pracy. Ci ludzie są w stanie beznadziei, pozostawieni sami sobie. Państwo odwróciło się do nich plecami. Tak było w przypadku środowisk popegeerowskich. Ten stan wiąże się często z biernością i łatwym przyjmowaniem medialno-rządowego blichtru. Ludzie wolą myśleć, że jest przyjemnie, a nie zastanawiać się, dlaczego dzieje się źle. Trzeba do nich dotrzeć i pokazać prawdę. Nic więcej.Nie powinniście zradykalizować działań? Zbyt świeżo mam w pamięci stan wojenny czy wcześniej – lata 70. Wiem, do czego zdolna jest władza, zresztą nie trzeba nawet sięgać tak daleko
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze