Triumf esbeka

Płk Bieszyński a Edward Mazur

Dorota Kania zajmowała się płk. Ryszardem Bieszyńskim od 2003 r., pracując jeszcze w „Życiu Warszawy”. Pisała o jego roli podczas zatrzymania w lutym 2002 r. Andrzeja Modrzejewkiego, ówczesnego szefa PKN Orlen. Płk Bieszyński był wówczas funkcjonariuszem ABW i miał bezpośredni związek z tym zatrzymaniem.

Później, w związku z aferą Orlenu i pracami sejmowej komisji śledczej w tej sprawie, Dorota opisywała śledztwo, które wszczęła prokuratura katowicka. Ostatecznie prokuratura ta oskarżyła płk. Bieszyńskiego – byłego szefa zarządu śledczego ABW, a wcześniej UOP – o przekroczenie uprawnień i niedozwolone naciski przy zatrzymaniu prezesa Orlenu Andrzeja Modrzejewskiego.

Dorota opisywała również wizytę płk. Bieszyńskiego w USA, gdzie zeznawał na procesie ekstradycyjnym Edwarda Mazura, podejrzanego o zlecenie zabójstwa byłego komendanta głównego policji Marka Papały.

Bieszyński, jako oficer Urzędu Ochrony Państwa, a potem ABW, rozpracowywał zabójstwo gen. Marka Papały. Zeznania płk. Bieszynskiego były dla Mazura bardzo korzystne, co również opisywała Dorota.
Ostatni raz w jej publikacjach nazwisko byłego szefa zarządu Śledczego ABW pojawiło się w 2007 r., w artykule, który ukazał się w tygodniku „Wprost”.

Wniesiona kasacja esbeka, odrzucona dziennikarki

Zarówno płk Ryszard Bieszyński, jak i jego pełnomocnik nie stawili się na posiedzeniu pojednawczym w procesie wytoczonym Dorocie Kani i sąd umorzył postępowanie.

Bieszyński twierdził, że o terminie pracownik sądu powiadomił go telefonicznie, wzywając na godz. 10, a posiedzenie rozpoczęło się o godz. 9.

W styczniu 2009 r. Sąd Okręgowy w Warszawie oddalił zażalenie Bieszyńskiego, uznając, że był on skutecznie zawiadomiony o terminie, na który się nie stawił.

Po uprawomocnieniu się wyroku kasację do Sądu Najwyższego w imieniu Ryszarda Bieszyńskiego...
[pozostało do przeczytania 39% tekstu]
Dostęp do artykułów: