Gra w Chińczyka na autostradzie

Prawo jest złe

Były wiceszef CBA Maciej Wąsik stawia sprawę jasno – polskie prawo o zamówieniach publicznych jest złe i wymaga zmian, które dokładnie sprecyzują np. specyfikację warunków przetargu oraz uniemożliwią dowolne manipulowanie tymi warunkami. Wprowadzą obligatoryjne ubezpieczanie się wykonawcy od zmian kursowych walut, bo te zmiany wpływają na wzrost kosztów inwestycji. A to wyeliminuje konieczność tzw. aneksowania kontraktu.

Specyfikacja z błędami pod określone firmy

– Największe nieprawidłowości dzieją się nie podczas posiedzeń komisji przetargowych, ale w fazie układania specyfikacji warunków przetargu. To wówczas jest ogromne pole do popisu dla ludzi, którzy chcą przeprowadzać zamówienia publiczne nieuczciwie – powiedział „GP” Maciej Wąsik. – Specyfikacja często układana jest pod określone firmy (które mają wygrać), ukrywane są w niej określone zapisy. Często robi się świadomie błędy w warunkach przetargu. Na złożenie danej oferty pozostaje na ogół niedużo czasu, są one badane pobieżnie. Gdy uczestnik danego przetargu wie o błędzie w specyfikacji, deklaruje w ofercie odpowiednio niską cenę. Bo ma pewność, że wygra przetarg, po rozstrzygnięciu którego ów „błąd” w specyfikacji wychodzi na jaw. A wówczas koszt zlecenia rośnie do wcześniej umówionego z komisją przetargową poziomu.

Korupcja nie maleje

Zdaniem Macieja Wąsika skomplikowanie ustawy o zamówieniach publicznych powoduje, że zjawisko korupcji przy przetargach publicznych nie maleje. Ustawa powinna być bardziej przejrzysta i łatwiejsza w stosowaniu. – Według mnie sam stopień skomplikowania zapisów ustawy eliminuje z uczestnictwa w poszczególnych przetargach ogromną grupę przedsiębiorców, którzy chcą być w zgodzie z prawem. To oferowana cena wykonania powinna decydować o wyborze zwycięzcy przetargu. Ale pod warunkiem, że specyfikacja w sposób jasny i klarowny określi wymogi wykonania danej...
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: