Jemen–Syria: Bliski Wschód wciąż niespokojny

Dodano: 14/06/2011 - Nr 24 z 15 czerwca 2011

Walki w stolicy Jednakże prezydent Saleh postanowił bez względu na koszty trwać u władzy do końca i pociągnąć okręt na dno z kapitanem. Przyjął taktykę przeciągania negocjacji w nieskończoność, stawiając coraz to nowe warunki do już uzgodnionych porozumień. Równocześnie zaczął koncentrować lojalne oddziały wojska do siłowej rozprawy z opozycją. W ciągu kwietnia i maja grupa inicjatywna państw Zatoki Perskiej trzykrotnie ogłaszała wynegocjowanie porozumień o dymisji prezydenta i powołaniu rządu jedności narodowej. Za każdym razem Saleh w ostatniej chwili wycofywał się z ustaleń. By storpedować ostatnią ugodę i pozbyć się regionalnych negocjatorów z Jemenu sprowokował 22 maja incydent pod ambasadą Zjednoczonych Emiratów Arabskich w Sanie, którą otoczyło kilka tysięcy jego uzbrojonych zwolenników. Zgromadzeni wewnątrz dyplomaci zostali ewakuowani śmigłowcem, a kraje Zatoki Perskiej zrezygnowały z dalszych prób pośrednictwa. Następnego dnia wojsko wierne Salehowi podjęło
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze