Chcemy uczciwego kawałka podłogi

Nie mieszajmy pojęć. Akurat Marek Kondrat w moim przekonaniu jest bardzo dobrym aktorem, ale nie aktorem wybitnym. Sądzę, że jednak nie takie osobowości wyznaczają wzorce do naśladowania. Pan Marek Kondrat był przez całe swoje życie zawodowe tylko i aż aktorem świetnym.

Pan ma jakieś wzorce aktorskie do naśladowania?

Nie mam.

A kogo mogliby w takim razie naśladować młodzi, szukający wzorców ludzie spośród postaci z Pańskiego środowiska?

Jeżeli kategoriami byłyby rzemiosło mistrzowskie i talent, oczywiście podam nie wszystkie nazwiska: Gajos, Fronczewski, Stuhr, Trela, Radziwiłowicz, Nowicki, Pszoniak, Olbrychski, Seweryn, Janda, Dymna, Komorowska, Szczepkowska... Ta lista jest dużo dłuższa, jest tych brylantów ze dwie garście. Majątek!

Czy aktorzy mają prawo zabierać głos w publicznej debacie na temat dzisiejszej Polski, prezentować swoje poglądy, może nawet sympatie polityczne?

Każdy obywatel ma prawo wypowiadać się na temat tego, co się dzieje w jego kraju.

To dlaczego, gdy zdobywają się na szczerość, która nie jest modna na salonach, słyszą, że są tylko aktorami? Zna Pan przypadek Mariusza Bulskiego, który emocjonalnie mówił o dzisiejszej Polsce w filmie „Solidarni 2010”, nakręconym tuż po 10 kwietnia?

Dla mnie to żaden przykład ani przypadek. To, że był aktorem, to tylko zbieg okoliczności.

I tak się tylko złożyło, że został potem odsądzony od czci i wiary, a jeszcze oskarżony o to, że w filmie wystąpił za pieniądze, zagrał rolę.

Niech się tym martwią ci, którzy takie oskarżenia rzucili i ustanowili takie kategorie. Ja miałem wrażenie, że ten pan występuje tam jako osoba prywatna, i fakt, że wykonuje zawód aktora, nie miał z tym nic wspólnego.

Gdyby Pana poproszono o wypowiedź w podobnych okolicznościach?

To bym się...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: