Gniew Hiszpanów wzorem?

Koniec ery ultralewicowca z przypadku

Klęska PSOE dla nikogo nie jest zaskoczeniem. Premier Zapatero wydawał się pogodzony z porażką jeszcze przed głosowaniem i walczył tylko o zmniejszenie jej rozmiarów. Nie udało mu się osiągnąć nawet tego. Socjaliści już zaczęli szukać nowego lidera przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi. Niepopularny premier jeszcze w kwietniu zapowiedział rezygnację z ubiegania się o reelekcję.

Zapatero rozstaje się z urzędem podobnie, jak zaczynał – w kiepskim stylu. Swoje przypadkowe dojście do władzy w 2004 r. zawdzięcza wyłącznie terrorystom z Al-Kaidy, którzy na 3 dni przed wyborami parlamentarnymi dokonali zamachów samobójczych w Madrycie, odmieniając wynik głosowania na jego korzyść. Okazał się dla Al-Kaidy wyjątkowo udaną inwestycją. Zaraz po objęciu urzędu wycofał hiszpańskie wojska z Iraku i zrezygnował z samodzielnej, wyrazistej polityki premiera Aznara na arenie międzynarodowej.

Pozbawiony charyzmy i talentów nie odniósł też sukcesów na gruncie krajowym. Mimo to odcisnął trwałe piętno w hiszpańskiej polityce, przeprowadzając ultralewicową rewolucję obyczajową. Wdrożył jeden po drugim najbardziej „postępowe” projekty ideologiczne, w tym aborcję na życzenie, usunięcie religii ze szkół, legalizację homoseksualnych pseudomałżeństw z prawem do adopcji dzieci. W ciągu kilku lat zamienił Hiszpanię w bastion wojującego antyklerykalizmu.

Jednak nie zdołał tym przykryć fatalnych wyników gospodarczych. Hiszpania jest jednym z państw Unii Europejskiej najboleśniej dotkniętych przez światowy kryzys finansowy. W 2009 r. zanotowała spadek PKB o 3,7 proc., a w 2010 r. o dalsze 0,3 proc. Roczny deficyt budżetowy przekroczył 10 proc. PKB, a dług publiczny wzrósł z 36 proc. do ponad 60 proc. PKB. Hiszpania naruszyła oba kryteria finansowe związane z jej członkostwem w strefie euro. Najboleśniejszy okazał się gwałtowny wzrost bezrobocia do rekordowego w całej Unii poziomu 21...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: