My, naród Kaczyńskiego

Żarty żartami, a sprawa jest dość poważna. Dlaczego wśród wielu wartościowych tekstów, które publikuje „Rzeczpospolita”, co jakiś czas musi się pojawić szydercza diagnoza naszych patriotycznych uniesień, kpina ze „smoleńskiej mistyki” i sugestia umysłowego ograniczenia? Skąd bierze się inteligencka pogarda, z jaką część redaktorów dziennika traktuje Polaków, którzy w kontekście Smoleńska nie godzą się na dogmat o wypadku lotniczym, lecz stawiają pytania o prawdę w życiu publicznym, naturę polskości i sens naszej historii? W tekście „Naród Kaczyńskiego” Janke przedstawia nas jako prymitywnych wyznawców wodza. Zaskoczony odkrywa, że nauczyliśmy się komunikować z guru przez internet. Brawo!
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: