Emeryt coraz głodniejszy

Większość komentatorów zapomina, że właśnie tak został zaprojektowany obecny system emerytalny. Według różnych szacunków międzynarodowych (Eurostat) i krajowych (Komisja Nadzoru Finansowego – KNF) średnia wysokość przyszłych emerytur będzie malała z każdym rokiem.

Dwa filary to niewiele

Inaczej mówiąc – w nowym systemie emerytalnym indywidualna stopa zastąpienia (stosunek emerytury do wynagrodzenia) będzie niższa. Np. KNF szacuje, że świadczenie wypłacane z dwóch obowiązkowych filarów, a więc z „http://www.godna-emerytura.pl/artykul/Wysokosc-emerytury/Nowa-emerytura-... kapitalowa” \n _blankZUS i OFE za mniej więcej 35 lat będzie o połowę mniejsze od obecnego. W 2006 r. emerytura stanowiła 63,2 proc. ostatniego wynagrodzenia, ale w 2046 r. może to być już tylko 47,5 proc. Z ekspertyzy prof. Tadeusza Szumlicza, na którą powołuje się „Komitet Razem”, działający na rzecz reformy III filaru, wynika, że 60-letnia kobieta przy pensji 2000 zł otrzymałaby wówczas ok. 860 zł emerytury, wobec dotychczasowych 1340 zł. Tak drastyczne obniżenie świadczeń uderzy w większość pracujących. Niewiele bowiem zmieniło się przez ostatnie trzy lata, kiedy z danych GUS wynikało, że zarobki ponad 65 proc. Polaków nie przekraczały średniej płacy, a co dziesiąta pracująca osoba otrzymywała wynagrodzenie na poziomie płacy minimalnej.

W tym kontekście obecny konflikt między rządem a większością 16 Powszechnych Towarzystw Emerytalnych (PTE) zarządzających OFE przypomina burzę w szklance wody. Rzecz idzie teoretycznie o to, jakie zmiany w wysokości przyszłych emerytur wywoła projektowane przez rząd od kwietnia br. przesunięcie do ZUS 5 proc. zarobków wpłacanych obecnie na OFE. Stanowią one ok. 1/4 comiesięcznej obowiązkowej składki emerytalnej. Przypomnijmy, że obecnie w każdym miesiącu do ZUS (I filar systemu emerytalnego) odprowadzane jest 12,22 proc. naszych zarobków, do OFE – kolejne 7,3 proc. Plan rządu przewiduje, że już wkrótce do ZUS...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: