Korespondencja z Londynu - Wyścig zahamowanych pojazdów

Obrazek 1 Dwa lata temu w Westminsterze wybuchła afera korupcyjna związana z zawyżaniem wydatków poselskich, w którą uwikłani byli członkowie wszystkich trzech partii. Gordon Brown, David Cameron i Nick Clegg zaraz przystąpili do eliminowania z partyjnych szeregów skompromitowanych polityków. Postawili ultimatum: albo składasz mandat dziś, albo nie stajesz do przyszłych wyborów. Większość wybrała tę drugą opcję i do elekcji 7 maja 2010 r. nie stanęła. Oczywiście wszyscy zostali zobligowani do zwrotu zdefraudowanych kwot, a niektórymi zajęła się prokuratura. 12 stycznia sąd dzielnicy Southwark uznał posła Erica Illsleya za winnego defraudacji 14,5 tys. funtów, grozi mu 1,5 roku wiezienia. I tu ciekawostka: rok temu Illsley został z Labour Party relegowany, do wyborów stanął jako kandydat niezależny, ktoś go z rozpędu (domniemanie niewinności?) wybrał. Dziś wszyscy trzej liderzy wezwali go do natychmiastowego zrzeczenia się mandatu „ponieważ jako winny nie może być
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze