Znów czarne jest czarne

Dodano: 24/05/2011 - Nr 21 z 25 maja 2011

Jednak już wówczas transfery z obozu kaczyzmu do partii miłości (Sikorski, Mężydło, Borusewicz) nie były wcale przykładami „korupcji politycznej”. Przypomnijmy tylko, że Radosław Sikorski przestał być ministrem w rządzie PiS i przeszedł do PO, by zostać ministrem w jej rządzie, Bogdan Borusewicz, który nie otrzymał od Jarosława Kaczyńskiego obietnicy zostania marszałkiem Senatu (na drodze stanął mu Zbigniew Romaszewski), przeszedł pod skrzydła PO, by właśnie tę funkcję dostać w nagrodę, a Antoni Mężydło przeniósł się do Platformy zirytowany zbyt niskim miejscem jakie zaproponowano mu na liście toruńskiej PiS. Wtedy można było sądzić, że korupcja polityczna występuje w relacji partia rządząca – członek partii współrządzącej lub opozycyjnej. Obecnie już doskonale wiadomo, że termin ten nie dotyczy partii rządzącej i członka partii opozycyjnej, lecz tylko takiej partii rządzącej, która nazywa się PiS. Gdy bowiem Bartosz Arłukowicz w zamian za jedynkę na liście szczecińskiej przeszedł do
     
56%
pozostało do przeczytania: 44%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze