25 maja 2011

Znudziło mnie reagowanie na wypowiedzi mediokracji, nawet tej rzekomo neutralnej. Na jej popisy przestanę zwracać uwagę. Czas na refleksje i oceny w 100 proc. własne. Zamiast reagowania. Mimo że coraz większą duchotę trudno znieść. Czasem wręcz nie sposób.

Współzdusić wolność

Do budowy w Polsce systemu szczęśliwości powszechnej podług modelu meksykańskiego (Partia Państwowa rządziła tam przez 65 lat) nie tyle przyczyniają się Krzemiński czy Kuczyński, ile tacy bojowcy jak Wróbel, Szułdrzyński, Skwieciński. „Piszący inaczej”. Ta „inność” jest imponująca. W stylu „zgadzam się z J. Paradowską”. Jak np. Wróbla „Denaturat czerwonoarmisty” (to o tych, którym rządy Tuska & Co się nie podobają). Lub pracowicie konstruowana ekwilibrystyka retoryczna Skwiecińskiego, który dowodzi, że czas zwalczania reakcji przez siły postępu przypomina długi okres, kiedy siły postępu w PRL zwalczały reakcję. To są perełki polskiej żurnalistyki. Z pewnością podziwiane na Agorze.

Akademicy

Muszę, bez żadnych dodatków, powtórzyć tytuł tekstu profesora (!) Ireneusza Krzemińskiego: „Zwierzęca nienawiść oszalałych paranoików”. To jest i będzie klasyk. Ale nie zgadzam się, że już nie do przebicia. Mam nadzieję, że profesor (!) za pomocą „Słownika wyzwisk i przekleństw polskich” oraz butelki koniaku zdobędzie się na więcej. Takiej stylistyki i takich tekstów życzyłbym sobie zresztą więcej. Stale. Wtedy z pewnością wszyscy rozsądni obywatele wesprą wielbioną przez profesora (!) Partię Państwową. I tym szybciej powstanie w Polsce dyktatura zapewniająca jakże pożądaną jedność ideowo-polityczną wszystkich mieszkańców Tuskolandii.

Wciąż akademicko

„Prezes PiS-u przyznał wprawdzie, że Polska jest wolna, ale zaraz zapytał »jaka Polska« (…). Możemy się tylko domyślać, że według niego powinien rządzić PiS. Takie wypowiedzi, przyznające prawo do prawdy tylko jednej opcji, przypominają...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: