Z siekierą do sądu

Dodano: 26/01/2011 - Nr 4 z 26 stycznia 2011

Jego zdaniem skazanie go na zesłanie do łagru jest bardzo prawdopodobne – członkowie rodzin ofiar Smoleńska dostają wezwania, w których straszeni są podobną karą. – Trwa polsko-rosyjskie zbliżenie. To naturalne, że Polska zbliża się w tej sytuacji do Rosji także, gdy chodzi o traktowanie opozycji – skomentował postawione mu zarzuty. Politykę PO w stosunku do Rosji zobrazowała postać śpiewającego i chowającego głowę w piasek różowego strusia-zabawki. Lisiewicza doprowadzili do sądu funkcjonariusze w kaskach, za które posłużyły im nocniki z herbem OMON i flagą Rosji. Bez litości okładali oni podsądnego pałkami. Na chodniku przed wejściem do sądu Lisiewicz ćwiczył rąbanie drewna na brzozowych pieńkach. Wraz z resztą uczestników happeningu odwiedził też mieszczącą się na przysądowym podwórku firmę, produkującą instalacje grzewcze. – Czy pana firma przekaże za darmo kocioł grzewczy na rzecz polsko-rosyjskiego ocieplenia? – pytał zaskoczonego pracownika. – Nie, bo przez to, że jest za
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze