Tajfun „Vincent” zatapia OFE

Oszustwo w blasku kamer

Charakterystyczne, że nawet najbogatsze kraje świata, w tym kraje UE, na taki system emerytalny jak OFE nie mogą sobie pozwolić. Uważają – i słusznie – że najlepszym modelem jest system repartycyjny, oparty na solidarności pokoleń, na tworzeniu nowych miejsc pracy i pomocy rodzinie. Mało tego, reforma polskiego systemu emerytalnego od początku bazowała na kłamstwie, chciejstwie i braku rzetelnej, ekonomicznej opłacalności tego przedsięwzięcia. W rzeczywistości była ona bardzo kosztowna dla budżetu, bardzo zyskowna dla właścicieli OFE – dużych zagranicznych banków i instytucji finansowych i nic nie wnosiła dla przyszłych emerytów. Na początku tego eksperymentu Polakom nie powiedziano prawdy, że kapitałowy system OFE oznacza obniżenie emerytur mniej więcej o 30 proc. w stosunku do tego, co mieli dotychczas w ZUS. Stopa zastąpienia (czyli relacja emerytury do ostatniego wynagrodzenia) w ZUS wynosi ok. 60 proc., a w OFE – tylko 30–35 proc. Trudno też poważnie mówić o jakiejś „umowie społecznej”, bo przecież nikt nas nie pytał 10 lat temu, czy zgadzamy się na taki system, czyli na obniżkę emerytur. Za to przy pomocy reklam wciskano nam przysłowiowy kit o szczęśliwej starości pod palmami. Miał być II filar, a wszystko wskazuje na to, że będzie to filar, ale pod warszawskim mostem Poniatowskiego, a z palm pozostanie ta na placu de Gaulle’a.

To było najzwyklejsze oszustwo w blasku kamer i tworzenie kolejnych elit finansowych, a przede wszystkim olbrzymiej sieci wpływów i potężnego lobby finansowego.

Dziś jest już jasne, że OFE nie zapewnią żadnych godziwych emerytur na starość. Ci młodzi, którzy uwierzyli w bajki, że ten system będzie zarabiał dla nich krocie i dzięki temu mogą liczyć na godziwe emerytury, słono zapłacą za swoją naiwność.

Emerytura z kasyna

Nie da się bowiem z jednej składki, z której dotychczas wypłacano emerytury ZUS-owskie, opłacać dwóch...
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: