Ronald Reagan – człowiek wiary

Dodano: 02/02/2011 - Nr 5 z 2 lutego 2011

A przecież w zlaicyzowanej końcówce XX wieku dwóch ludzi, którzy wywarli bodaj największy wpływ na losy świata, charakteryzowała wielka wiara – Jan Paweł II i Ronald Reagan. Można by jeszcze dorzucić ajatollaha Chomeiniego, ale to już nie moja bajka. „Duchowa biografia” Paula Kengora (oryginalny tytuł „Bóg i Ronald Reagan” jest, moim zdaniem, zdecydowanie lepszy) stanowi interesujące spojrzenie na sylwetkę 40. prezydenta Stanów Zjednoczonych. Praca ta pozwala zrozumieć lepiej motywy tego niebywale atakowanego za życia, a powszechnie poważanego po śmierci przywódcy. Setna rocznica jego urodzin upływa 6 lutego 2011 r.Antykomunizm o podłożu religijnym Urodzony w Tampico (Illinois) „Ronnie” nie przeżywał rozterek konwertyty, traumy zagubienia, odchodzenia i dochodzenia do Boga, tak typowego dla jego współczesnych. Syn katolika i protestantki wychował się w wierze matki, pozostając zarazem niezwykle tolerancyjny. Np. wobec swojego najstarszego syna, któremu pierwsza żona
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze