Pakistan w cieniu podejrzeń

Willa pod stolicą

Teraz jednak okazało się, że bin Laden wcale nie ukrywał się na terytoriach plemiennych, ale żył spokojnie wraz z żonami i dziećmi w wartej milion dolarów willi w mieście Abbottabad, 60 km na północ od pakistańskiej stolicy Islamabadu.

Już po pierwszych informacjach o śmierci szefa Al-Kaidy cały świat zaczął zadawać sobie pytanie, jakim cudem rząd i służby specjalne mogły nie zauważyć, że bin Laden od lat przebywa tuż pod ich nosem. Zajmując przy tym otoczoną wysokim murem i zasiekami rezydencję, której mieszkańcy niemal nie pokazywali się na zewnątrz. Wyróżniała się ona rozmiarami i bogactwem spośród sąsiednich posiadłości. Wątpliwości pogłębiły się jeszcze bardziej, gdy na jaw wyszły dalsze szczegóły amerykańskiej operacji.

Okazało się, że willa bin Ladena mieści się zaledwie 1,5 km od siedziby elitarnej pakistańskiej akademii wojskowej i została postawiona dopiero w 2004 r. za pieniądze z nieznanego źródła. Wydaje się więc zupełnie niewiarygodne, by pakistańska armia przez sześć lat nie zainteresowała się luksusowym budynkiem stawianym tuż obok pilnie strzeżonego obiektu wojskowego i nie sprawdziła jego lokatorów. Pakistański wywiad ISI „przyznając się do karygodnych błędów”, twierdził, że przeszukał rezydencję w trakcie jej budowy, gdy pojawiły się ostrzeżenia, że może w niej przebywać ważny terrorysta. Nikogo podejrzanego jednak nie wykrył i od tego czasu miał nie badać budynku. Amerykanie powątpiewają jednak w autentyczność tej historii.

Bez wiedzy służb pakistańskich

Drugą przyczyną kompromitacji Pakistanu był fakt, że cała operacja została przeprowadzona bez wiedzy jego służb wywiadowczych. Amerykanie przez wiele lat byli zmuszeni polegać na współpracy z ISI (której szczerość intencji wielokrotnie podawali w wątpliwość). Od jakiegoś czasu starają się jednak stworzyć własną niezależną sieć wywiadowczą na terenie Pakistanu. Również na ślad bin...
[pozostało do przeczytania 38% tekstu]
Dostęp do artykułów: