Wsparcie dla mediów Strefy Wolnego Słowa jest niezmiernie ważne! Razem ratujmy niezależne media! Wspieram TERAZ » x

Wnętrzności wiszące na płotach – to nie sen koszmarny...

Dodano: 16/06/2026 - Nr 25 z 17 czerwca 2026

We wsi Leśniki (na przedmieściu Brzeżan, w województwie tarnopolskim) dobra sąsiadka, Ukrainka Ołesia z drżeniem w głosie i w wielkiej tajemnicy uprzedziła moją mamę Stefanię o grożącym jej niebezpieczeństwie. Była ona jedną z najwierniejszych koleżanek mamy. A takie padły z jej ust słowa: „Stefciu, uciekaj, szybko uciekaj, jesteś na celowniku prowodyra sotni z rewiru Brzeżany. Z przerażeniem się o tym dowiedziałam; mój mąż się wygadał… Pamiętaj, że bardzo cię kocham, moja Stefuniu!” – po czym ze szlochem wybiegła z chaty. Przekaz był w języku ukraińskim, wypowiedziany szczerze po ludzku, prosto z serca. Ludność tamtych stron była kilkujęzyczna; nawet niemiecki i żydowski jidysz nie były nam obce. 

Sąsiedzi 

W Leśnikach było niewielu Polaków; około 80 proc. mieszkańców stanowili Ukraińcy. W miastach proporcje były odwrotne; im większe było miasto, tym przewaga Polaków była znaczniejsza. Uzasadnieniem wyroku wydanego na moją mamę był jej życiorys Polki. Jako wnuczka

     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów oraz lektora na gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas [email protected]

W tym numerze