Dlaczego synergia jądrowo-węglowa w Polsce?

Rozwiązania dla Polski

Co możemy z tym zrobić, skoro nie jesteśmy w stanie z dnia na dzień odejść od energetyki węglowej? Obecnie istnieją dwa techniczne rozwiązania tego problemu. Pierwszy, promowany w UE i realizowany już w Polsce w elektrowni w Bełchatowie, to CCS (Carbon Capture and Storage), polegający w uproszczeniu na wychwytywaniu dwutlenku węgla w elektrowni węglowej, sprężaniu, transportowaniu go rurociągiem na odległość około 50 km i wtłaczaniu pod ziemię.

Nie ma żadnych danych mogących świadczyć o tym, że magazynowanie zanieczyszczonego CO2 na lądzie będzie bezpieczne i nie pociągnie za sobą w przyszłości katastrofy ekologicznej. Koszty „neutralizacji” dwutlenku węgla w systemie CCS mogą w Polsce spowodować wzrost cen energii elektrycznej o minimum 100 proc. Drugi sposób, o zupełnie innej filozofii ekonomicznej, traktuje dwutlenek węgla jako surowiec do dalszej przeróbki na gazy węglowodorowe i paliwa płynne. Wymaga to jednak zastosowania supernowoczesnych procedur, nad którymi kraje zaawansowane technologicznie pracują od połowy lat 60. ubiegłego wieku. Chodzi o reaktor jądrowy wysokotemperaturowy IV generacji, chłodzony helem (High Temperature Reactor), w skrócie HTR.

Reaktor jądrowy – to hasło może budzić zastrzeżenia po wydarzeniach w Czarnobylu i niedawnym wypadku w Japonii. Trzeba jednak wziąć pod uwagę, że katastrofy jądrowe są wynikiem niewystarczającego systemu zabezpieczeń, które można przypisać właśnie elektrowni czarnobylskiej albo Fukishimie I – elektrowni atomowej II generacji. W dobie rozwoju technologicznego, kiedy mamy już reaktory IV generacji, bezpieczeństwo jest zachowane na najwyższym poziomie. Reaktor jest mały, stosuje zupełnie inne paliwo i system chłodzenia. W efekcie zachodzące w nim reakcje są w pełni kontrolowane, a katastrofa nie niesie zagrożenia ani dla reaktora, ani dla wykorzystywanego w nim paliwa, ani dla terenów wokół.

Reaktor IV generacji służy nie...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: