Magdalena Piejko \ Poleca

Dodano: 03/01/2017 - Nr 1 z 4 stycznia 2017

FILM \ „Powidoki” Wajdy – obrona sztuki przed polityką W tym tygodniu do kin wchodzi długo oczekiwany, ostatni film Andrzeja Wajdy. Ukazana w filmie historia miała być przestrogą przed ingerencją państwa w sztukę. Po sukcesie „Ostatniej rodziny”, opowiadającej o wybitnym artyście Zdzisławie Beksińskim i jego bliskich, którą obejrzało ponad 114 tys. widzów, do kin trafia obraz o kolejnym malarzu – Władysławie Strzemińskim. Wajda opowiada o jego ostatnich latach, w trakcie których powstają „Powidoki” – cykl obrazów inspirowanych spojrzeniami w stronę słońca. Sztuka i rozważania o niej (w filmie ukazano także proces powstawania książki Strzemińskiego „Teoria widzenia”) są tu tylko pretekstem do tego, aby opowiedzieć o tragicznych losach malarza, skazanego na niebyt za nierespektowanie zasad realizmu socjalistycznego. Artysta, a także uwielbiany przez studentów wykładowca i założyciel łódzkiej ASP broni swojego prawa do „bycia sobą” i wolnego wyboru formy, w której chce
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze