Demonstranci zdemolowali stolicę

Ryszard Czarnecki \ Widziane z Brukseli

Jak tu żyć, nie roniąc łez nad ofiarami straszliwego reżimu w Warszawie? Centrum miasta zdemolowane. Szkło na ulicach i chodnikach, porozbijane wiaty przystanków autobusowych i tramwajowych, zniszczone samochody, policja w pełnym rynsztunku, bezwzględni demonstranci wyżywający się na mieniu komunalnym i prywatnym, stosujący przemoc. Rzecz dzieje się w sercu Europy. Czy to fotografia Warszawy? Nie. Może jeszcze nie. To obrazki z Brukseli z ostatniego weekendu. Wtedy, gdy w Polsce trwały demonstracje, stolica Królestwa Belgii i nieformalna stolica UE była w ogniu ulicznych starć sił porządkowych z demonstrantami. Odbywała się manifestacja „antyfaszystów” z całej Europy, a następnie zwyczajowa uliczna zadyma. „Antyfaszystów” z Antify znamy z bicia Polaków 11 listopada 2011 r. Byli to głównie Niemcy, którzy „symbolicznie” wybrali tę właśnie datę, aby „uczcić” Święto Niepodległości. Być może niektórzy z nich wiedzieli, że choć przez wieki Polska wojowała z Rosją, najpierw
     
28%
pozostało do przeczytania: 72%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze