Czarny poniedziałek

TURCJA–ROSJA–NIEMCY \ Zamachy w Ankarze i Berlinie

Dwa wstrząsy w ciągu jednego dnia. Rano zamachowiec zabił ambasadora Rosji w Ankarze, wieczorem islamski terrorysta wjechał ciężarówką w tłum w Berlinie. Te zamachy to nie tylko dramat ofiar i ich bliskich. To także poważne konsekwencje polityczne. Bez wątpienia największymi przegranymi „czarnego poniedziałku” są Angela Merkel i Recep Tayyip Erdogan. Największy wygrany? Jak zwykle w takich sytuacjach: Władimir Putin Na pierwszy rzut oka zamachy w Turcji i Niemczech nie mają ze sobą nic wspólnego. Nie da się jednak nie zauważyć, że gdzieś w tle majaczą Bliski Wschód, Syria i dżihad. A przede wszystkim Kreml. Chodzi nie tylko o śmierć rosyjskiego ambasadora, ale też uderzający mocno w Merkel akt terroru w Berlinie. W obu przypadkach Putin zyskuje. W pierwszym skutecznie zmiękczono Ankarę w sprawie Syrii. W drugim mocno skomplikowano sytuację kanclerz Niemiec. W obu przypadkach na cenzurowanym znalazły się służby i policja. Rosyjskiego dyplomatę zastrzelił ochraniający
     
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze