Świat według Bannona

Stephen Bannon, szef zwycięskiej kampanii Donalda Trumpa, nominowany na stanowisko doradcy prezydenta elekta i głównego stratega Białego Domu, to człowiek o niezwykle bogatej biografii. Południowiec irlandzkiego pochodzenia, inżynier, oficer Marynarki Wojennej, absolwent prestiżowych uniwersytetów w Georgetown (bezpieczeństwo narodowe) i Harvarda (biznes), pracownik słynnego banku Goldman Sachs, założyciel własnego butiku inwestycyjnego, hollywoodzki producent, erudyta, katolik, prawicowy trybun ludowy, trzykrotny rozwodnik

Tak w rozmowie z „Bloomberg Businessweek” opowiada o początkach swoich politycznych sympatii: „Pochodzę z pracującej, irlandzko-katolickiej rodziny demokratów popierających związki zawodowe i Kennedy’ego. Nie interesowałem się polityką, dopóki będąc w marynarce, nie zobaczyłem, jak Carter wszystko sknocił. Stałem się wielkim zwolennikiem Reagana”.

Istotę poglądów Bannona na świat zawiera film-manifest „Generation Zero”: elity znowu zdradziły zwykłych ludzi, kolejne generacje wpisują się w dający się przewidzieć wzór oparty na teorii przemian pokoleń Williama Straussa i Neila Howe’a. Przychodzi, jak zawsze, co ok. 100 lat, kolejny czas przełomu w Stanach Zjednoczonych – albo wygra lewica, żałośnie niedokształcona, ale chcąca w swoim mniemaniu dobra, albo tradycyjna, reprezentująca zwykłych ludzi prawica. Trzeba uczynić wszystko, aby w tej konfrontacji nie zwyciężyła destrukcja, szczególnie że światu i Ameryce zagraża wojujący, jak to określa Bannon, „islamski faszyzm”.

Prawicowy głos w sieci

Droga na szczyt amerykańskiej polityki to łańcuch wydarzeń rozpoczynający się od Matta Drudge’a. Jego portal Drudgereport stał się pierwszym medium, które nie bało się opisać historii Moniki Lewinsky i Billa Clintona. Wkrótce zdobyła dziesiątki milionów czytelników, mimo że składa się na nią zazwyczaj jedynie zestaw linków do wiadomości ze świata, z wymyślonymi przez Drudge’a inteligentnymi...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: