Jak amerykańskie media ukrywają dowody wyborczych fałszerstw

Opinie [Wybory w Ameryce, oszustwa, media]

Urzędujący, niezwykle popularny prezydent ubiega się o reelekcję, walka toczy się głównie w czterech tzw. swing states – w których ani republikanie, ani demokraci nie mają zwycięstwa w kieszeni. Kontrkandydat ostatecznie wygrywa w dwóch z nich i, mimo bardzo dobrze udokumentowanych oskarżeń o fałszowanie, a właściwie kupowanie głosów, obejmuje urząd. Pierwsza dama opuszczając Biały Dom prosi służbę, aby o niego dbała, bo zamierza tam powrócić za cztery lata. Tak, wybory w 1888 roku były bardzo ekscytujące.

Republikanin Benjamin Harrison (wnuk prezydenta Williama Harrisona) pokonał demokratę Grovera Clevelanda, któremu nie pomógł nawet fakt, że do prasy wyciekła specjalna tajna instrukcja, jak należy zbierać grupy po pięciu mężczyzn i płacić im po dwa dolary za głos oddany na Harrisona.

W 1892 obaj panowie znowu stoczyli wyborczy pojedynek, którego zwycięzcą okazał się Grover Cleveland, stając się jak dotąd jedynym prezydentem Stanów Zjednoczonych,

     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze