Sporo plusów „Mieszkania plus”

Rząd zainaugurował program „Mieszkanie plus”, który obok „Rodzina 500 plus” jest jego sztandarowym projektem. I o ile „500 plus” może przeobrazić półfeudalne relacje na polskim rynku pracy, „Mieszkanie plus” ma szansę przyczynić się do pozytywnych zmian na rynku mieszkaniowym

Sytuacja mieszkaniowa Polaków jest nie do pozazdroszczenia. Według danych Ministerstwa Infrastruktury luka mieszkaniowa wynosi w naszym kraju 890 tys. mieszkań, a to i tak ostrożne szacunki, bo niektórzy eksperci liczą ją nawet w milionach. 40 proc. Polaków nie ma zdolności kredytowej i zarazem nie jest w stanie wynająć odpowiedniego mieszkania na rynku, gdyż wynajem jest nad Wisłą wyjątkowo drogi w stosunku do zarobków. To powoduje, że aż 44 proc. Polaków w wieku 25–34 lata mieszka wciąż z rodzicami, tymczasem w Niemczech ten odsetek wynosi ledwie 17 proc., a w Skandynawii nawet kilka. 
Lublin, nie Dublin
Nieopłacalny wynajem sprawia, że jedynie 5 proc. Polaków zajmuje mieszkania wynajmowane w cenach rynkowych, choć średnia UE jest trzy razy wyższa. Słabo rozwinięty rynek najmu blokuje mobilność wewnętrzną, co w kraju na dorobku, takim jak Polska, gdzie dodatkowo występują znaczne różnice w płacach, produktywności i bezrobociu między regionami, jest bardzo poważną barierą rozwojową. Jeśli mieszkańcowi Będzina łatwiej jest znaleźć mieszkanie na wynajem w Dublinie niż w Poznaniu, nic dziwnego, że wybiera to pierwsze. Bez wątpienia mieszkalnictwo jest jednym z największych polskich problemów, dlatego rządzący postanowili potraktować tę sferę życia społecznego priorytetowo.
Odpowiedzią na tę sytuację ma być program, który zaoferuje Polakom tanie mieszkania na wynajem, jednak z opcją dojścia do własności. Ta elastyczność jest bez wątpienia mocną stroną projektu – będzie on odpowiedzią na potrzeby zarówno rodzin szukających stabilizacji, jak i młodych ludzi poszukujących lokalu na określony czas. „Mieszkanie plus” według zamierzeń ma za zadanie...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: