Przejąć kontrolę nad eliminacjami

Wygrana 3:2 z Duńczykami, po niezwykle emocjonującym i stojącym na wysokim poziomie meczu oraz niezwykłych wyczynach Roberta Lewandowskiego, poprawiła humory kibicom reprezentacji Polski, zepsute po remisie 2:2 w Kazachstanie na początku eliminacji. Drużyna Adama Nawałki znowu obrała zwycięski kurs i ma się go trzymać aż do końca kwalifikacji mistrzostw świata w Rosji w 2018 r.

To, co zrobił w sobotę Robert Lewandowski, przejdzie do historii polskiej piłki. Rzadko na takim poziomie zdarza się strzelić silnemu rywalowi trzy gole. Kapitan reprezentacji Polski dokonał tego we wspaniałym stylu. W tabeli najlepszych strzelców w historii reprezentacji zajmuje już czwarte miejsce, ustępując tylko legendarnym piłkarzom: Włodzimierzowi Lubańskiemu, Grzegorzowi Lacie i Kazimierzowi Deynie. Dzięki golom Lewandowskiego mamy wielką szansę pojechać na mistrzostwa świata do Rosji.
Cztery straty, ale tragedii nie ma
Polska nie była na Mundialu od 2006 r. Z naszych reprezentantów imprezę w Niemczech pamiętają tylko dwaj bramkarze – Artur Boruc i rezerwowy wówczas Łukasz Fabiański. Inni – z Robertem Lewandowskim czy Jakubem Błaszczykowskim na czele – mundiale widzieli tylko w telewizji. Dlatego motywacja do awansu jest w naszym zespole bardzo duża. Nawałka zapewnia, że mentalnie jesteśmy przygotowani do eliminacji bardzo dobrze.
Sęk jednak w tym, że gdzieś około 60. minuty meczu z Duńczykami znowu za bardzo się rozluźniliśmy. I znów tak jak w Kazachstanie błędy zaczęli popełniać obrońcy (tym razem byli to niezawodni do tej pory Kamil Glik i Łukasz Piszczek). W efekcie tej niefrasobliwości defensorów Polska po dwóch meczach eliminacyjnych ma na swoim koncie już cztery stracone gole. Jest to najgorszy wynik od 59 lat!
– W dwóch pierwszych spotkaniach straciliśmy cztery [bramki], ale nie robimy z tego tragedii. To były dwa różne spotkania. Analizujemy tracone bramki pod kątem błędów indywidualnych i zespołu. Pamiętam, że przed...
[pozostało do przeczytania 59% tekstu]
Dostęp do artykułów: