Więcej punktów stracić nie możemy

Po nieudanym początku eliminacji mistrzostw świata, bo za taki trzeba uznać wyjazdowy remis 2:2 z Kazachstanem, reprezentację Polski czekają teraz dwa mecze na Stadionie Narodowym w Warszawie. W sobotę, 8 października, zagramy z Danią, a trzy dni później z Armenią

Strata punktów w meczu z najsłabszą ekipą naszej grupy spowodowała, że teraz aż do końca eliminacji Polska nie może sobie pozwolić na żadne potknięcia. O awans do mistrzostw świata w Rosji w 2018 r. walczymy z trudnymi rywalami, szczególnie mecze wyjazdowe w Rumunii, Czarnogórze, Armenii czy Danii nie będą dla nas łatwe. Dlatego kluczem do awansu będą zwycięstwa w Polsce. Piłkarze i selekcjoner Adam Nawałka przed meczami z Danią i Armenią nie ukrywają, że liczą na komplet sześciu punktów.
Muszą się z nami liczyć
– Ostatnio Duńczycy odmłodzili swoją drużynę narodową – opowiada napastnik reprezentacji Kamil Wilczek, który naszych rywali zna znakomicie, na co dzień gra bowiem w duńskim Broendby. – W większości ich piłkarze występują w mocnych, europejskich klubach. To silni zawodnicy, potrafiący grać kombinacyjnie. To gwarantuje dobre widowisko i na pewno nie będzie nam łatwo. Musimy być maksymalnie skoncentrowani, aby odrobić punkty stracone w Kazachstanie. Nikt z nas nie ma wątpliwości, że w dwóch najbliższych meczach będziemy walczyli o komplet punktów. Przede wszystkim musimy być skupieni na sobie – twierdzi Wilczek, który w tym sezonie w duńskiej Superligaen strzelił już pięć bramek.
Nasi sobotni rywale nie brali udziału w ostatnim Euro we Francji ani w ostatnich mistrzostwach świata w 2014 r. w Brazylii, tym większą wagę przywiązują więc do kwalifikacji na Mundial w Rosji. Jest nowy selekcjoner, odmłodzony skład i wraz z tym mają przyjść dobre wyniki. Na razie Dania jest liderem naszej grupy, bo w pierwszej kolejce eliminacji jako jedyna odniosła zwycięstwo – 1:0 u siebie z Armenią.
– Po ostatnich eliminacyjnych porażkach Duńczycy liczą, że zagrają...
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: