„Seksmisja”

Pani Scheuring-Wielgus podczas proaborcyjnej manifestacji wyraziła odwieczne pragnienie mężczyzn: uwolnić się od dyktatu kobiet. Jesteśmy przez nie prześladowani niemal na każdym kroku – od momentu sadzania nas na nocnik w wieku poniemowlęcym, przez czas przedszkola, kiedy to każdą zabawę psują panie przedszkolanki, do życia osobistego i zawodowego, gdy już kobiety uznają nas za dorosłych. Choć w zasadzie to nigdy tego nie uznają, wszak „chłopcy rozwijają się do siódmego roku życia, a potem już tylko rosną…”.

Ten seksistowski dowcip kobiety opowiadają sobie, jak tylko poczują, że mają nad nami przewagę, czyli niemal zawsze. Próbują nas usadzić, odebrać swobodę życia po pracy: zakazać drugiego piwa na imprezie albo zmusić do odchudzania akurat wtedy, gdy pojawi się na stole coś jadalnego. Spośród totalitaryzmów panujących na ziemi od czasu epoki kamienia łupanego matriarchat jest najbardziej rozległym i trwałym. Wiemy, czemu służy instytucja małżeństwa: uroczystemu odebraniu wolności w obecności księdza lub – gdy kogoś doświadczenie życiowe niczego nie nauczyło – powrotowi do kieratu potwierdzonemu przez urzędnika stanu cywilnego (powinni ich szkolić też na klawiszy).
Jest także instytucja dopełniająca tę niewolę, czyli teściowa. Nie piszę o swojej, bo znana jest z łagodnego charakteru i wielkiej cierpliwości, ale nie wszyscy tak dobrze trafili. Jak chcesz zrozumieć, że jesteś największym nieporozumieniem w życiu jej córki, śmieciem, który odebrał jej szansę na wspaniałe życie, to teściowa zawsze ma szansę ci to uświadomić. Myślisz, że coś w życiu osiągnąłeś: nic nie osiągnąłeś, spóźniłeś się na obiad, nie wyniosłeś śmieci, a kran ciągle cieknie – nieudana mutacjo ludzkości.
Kochani, bunt wisiał na włosku. Przewidział go już dawno Juliusz Machulski, tworząc „Seksmisję”, proroctwo nadchodzących czasów. Czemu jednak antyfeministyczną rewolucję ogłosiła czołowa feministka partii tak nowoczesnej jak Nowoczesna jest nowoczesna? To...
[pozostało do przeczytania 28% tekstu]
Dostęp do artykułów: