Hipokryzja i wielka kasa

KULTURA \ Artyści o sporze wokół Teatru Polskiego we Wrocławiu

Poziom hipokryzji i swoistego chaosu terminologicznego w tzw. sporze wokół Teatru Polskiego we Wrocławiu przekroczył już granice dobrego smaku. Może właśnie z tego powodu sam protest zaczęli krytykować artyści… Część aktorów Teatru Polskiego kontynuuje protest przeciwko zwolnieniu byłego dyrektora placówki Krzysztofa Mieszkowskiego. W sieci, a także podczas spektakli aktorzy skrzyknięci pod hasłem: „Jestem z TP” bronią – jak mówią – „zagrożonej przez nową władzę” wolności ich słowa i praw pracowników, którzy powinni według nich decydować o wyborze dyrektora. „Ludzie władzy decydują, co jest sztuką, tworząc sytuację w której albo jesteśmy z nimi, jesteśmy tzw. patriotami, albo zdrajcami” – taką informację o rządach PiS otrzymują od aktorów Teatru Polskiego podczas spektakli inni artyści z Europy.   Czy jednak naprawdę chodzi o wolność artystyczną? Fakty w tej sprawie wyglądają dużo mniej „zjawiskowo”. Wnioski o odwołanie byłego dyrektora Krzysztofa Mieszkowskiego,
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze