31 sierpnia 2016

No i znowu ci sami, co zawsze, przywieźli Bolka motorówką. Tym razem nie do Stoczni Gdańskiej, tylko na pogrzeb „Inki” i „Zagończyka”. Niektórzy mieli do Bolka pretensje, że nie założył garnituru. Niesłusznie, bo w motorówce łatwo go zmoczyć. Schnie długo, a i po wyschnięciu wygląda na sfatygowany. Kto by pływał motorówką w garniturze?!

Powstaje i powstanie jeszcze wiele piosenek o Żołnierzach Wyklętych, ale przy całym szacunku dla ich Autorów, najważniejsze już powstały. Zbigniew Herbert w wierszu „Wilki” napisał kluczowe słowa: „Nie nam żałować, gryzipiórkom i gładzić ich zmierzwioną sierść”. Jasny przekaz: trudno zrozumieć wariatów tym, co smaku wariactwa ani odrobinę nie zaznali. Choćby nawet pisali piękne wiersze i w najlepszej występowali sprawie. Najważniejsze wydarzyło się, gdy Pan Bóg zdecydował, że nie tylko do gryzipiórków, lecz do kiboli i raperów trafi tradycja Niezłomnych. Nikt nie powie już nic ważniejszego niż słowa rapera Tadka „Patrzę w Twoje oczy, choć to zdjęcie biało czarne. Widzę Twoją twarz, gdy mijam zakłady karne”. Czy rymy twardego kibola Lecha rapera Evtisa „Gdy poznawałem Twą historię, przechodziły mnie ciarki, łzy do oczu napływały czytając kolejne kartki”. Mogą i powinny powstać o Niezłomnych symfonie i opery. Chwała wielkim artystom, jeśli je stworzą. Ale to mocne, autentyczne, najważniejsze, chropowate, obrazoburcze przesłanie już powstało.

Kończąc letnie wojaże i jadąc przez całą Polskę z Rymanowa do Poznania, zatrzymałem się w Zajeździe Wliczyniec w Śladkowie Małym w Świętokrzyskiem. W tego typu zajazdach panuje moda, by wywieszać na ścianach zdjęcia celebrytów, którzy tu gościli, najchętniej wraz z dedykacjami i autografami. Takowe udaje się zawsze wyciągnąć od imprezujących tam celebrytów bez problemu, gdyż przy okazji Sylwestra albo wesela zarówno w pijackiej euforii, jak i na ironicznym kacu człowiek bywa życzliwy. Niestety, ja również odwiedziłem zajazd na ironicznym kacu, który rzucił...
[pozostało do przeczytania 71% tekstu]
Dostęp do artykułów: