Franciszek chce być z ludźmi i dla ludzi

WYWIAD \ Fenomen Światowych Dni Młodzieży

Właśnie w takim świecie jak dziś, gdzie tolerancja styka się z uprzedzeniami, otwartość z terroryzmem i przerażającą przemocą, potrzebne jest głośne mówienie o miłosierdziu – z Dawidem Gospodarkiem, członkiem Klubu Jagiellońskiego, sekretarzem redakcji miesięcznika „LIST”, redaktorem miesięcznika „Biblia krok po kroku”, rozmawia Marcin HermanPierwsze Światowe Dni Młodzieży odbyły się w Rzymie w 1985 r. Jak zrodził się ten pomysł? To był pomysł Jana Pawła II. Miał duże duszpasterskie doświadczenie. Oaza, pielgrzymki. Od początku skupiał się na pracy wśród młodych, miał z nimi świetny kontakt. Znał potrzeby, sposób myślenia, zagrożenia. Był sam w sobie ikoną dialogu. Jako papież też spotykał się z młodymi, oni przyjeżdżali do niego. Pomysł spotkania przeznaczonego tylko dla młodych wydaje się więc naturalny.I chyba duszpastersko trafiony w tamten czas? Tak. Po rewolucji seksualnej, rozkwicie różnych prężnych ruchów bardziej czy mniej
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze