List do „nowych” kibiców

Mistrzostwa Europy 2016 w piłce nożnej, gra polskiej reprezentacji i kibicowanie jej wyzwoliły dużo dobrego w Polakach. Teraz chodzi o to, żeby to dobro pomnożyć

Euro 2016 przeszło do historii. Może nie było porywające, w pełni zadowoliło jedynie analityków i miłośników taktyki. Taki teraz trend w Europie – gra się bez ryzyka i żywiołowości, mecze przypominają szachy. Ale i tak zapisano kilka pięknych historii – historyczny sukces Walii, powrót Węgier do wielkiej piłki, wejście Islandii, błysk Albanii. No i Polska. Te mistrzostwa Europy były dla nas fantastyczne. Tak wysoko nasza drużyna nie była od ponad 30 lat. A mogło być jeszcze lepiej, o mały włos nie wyeliminowaliśmy późniejszego mistrza Europy. Przypadek? Nie. Po prostu wracamy do czołówki.
Zjednoczeni
Polska reprezentacja podczas Euro 2016 zjednoczyła w kibicowaniu i pozytywnych emocjach Polaków, niezależnie od poglądów politycznych, wieku, płci, wykształcenia, wiary itd. Poczucie jedności, wspólnotowości to coś, czego ciągle nam brakuje, nie tylko jeśli chodzi o politykę, ale też tak po prostu, w wymiarze międzyludzkim. Co więcej, piłka nożna zyskała wielu nowych kibiców. I jako „stary” kibic poczułem się raźniej, widząc nagle tylu nowych fanów futbolu dookoła. Klimat wokół niego w Polsce jest nareszcie taki, jaki powinien być. Ci nowi kibice również błyskawicznie dokształcili się piłkarsko. Owszem, było w internecie trochę głupot, ale generalnie zainteresowanie poszło daleko. Przykładowo: nowym ulubieńcem Polaków po Euro 2016 został obrońca (Michał Pazdan). Doceniono więc nie tylko gole, co jest najprostsze. Włosi, naród o bardzo wysokiej kulturze piłkarskiej, szczególnie doceniają obrońców (przykłady z przeszłości i obecnych czasów: Maldini, Canavarro, Chiellini). Można więc powiedzieć, że Polacy pod względem kultury piłkarskiej podczas Euro 2016 w tym aspekcie byli jak Włosi.
Okazało się, że piłka jest jednak obecna w „polskim DNA”, skoro tak wielu laików...
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: