Rozbroić Kaliningrad, zabezpieczyć Suwałki

Dodano: 14/06/2016 - Nr 24 z 15 czerwca 2016

OBRONNOŚĆ \ Zapalny punkt Europy

Obwód kaliningradzki jest bombą, której zapłon trzyma w ręku Władimir Putin. Zarówno polski rząd, jak i szczyt NATO, mają zająć się beczką prochu wciśniętą między Polskę a Litwę – beczką prochu, która w ostatnich latach została otoczona szczególną opieką. Czyją? „Przesmyk suwalski to jest około 80 km granicy, która łączy Polskę z Litwą, jest jedyną drogą do państw bałtyckich z Europy Zachodniej” – tłumaczył minister obrony narodowej Antoni Macierewicz na czerwcowym zjeździe klubów „Gazety Polskiej” w Piotrkowie Trybunalskim. Istotą znaczenia Suwałk dla NATO jest fakt, że odcięcie państw nadbałtyckich od ewentualnej pomocy wojskowej wymaga zajęcia właśnie tego krótkiego odcinka między obwodem kaliningradzkim a Białorusią. Pisał o tym Michał Rachoń w „Gazecie Polskiej” w październiku 2015 r., gdy gen. Ben Hodges, dowódca sił lądowych USA w Europie, zaprezentował odtajnioną mapę wojskową NATO, z której wynikało, że przesmyk suwalski należy do najbardziej zagrożonych
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze