Kaczyński, musisz! Ratuj Unię przed Merkel!

Dzisiejsza zmiana polityki wobec migrantów, którą obserwujemy i której efektem jest układ z Turcją, nastąpiła w Niemczech nie z powodu nacisków wewnętrznych, ale zewnętrznych – gdy okazało się, że nie uda się w tej sprawie narzucić szeregu rozwiązań instytucjonalnych państwom Unii, które postulował Berlin. Ale Berlin, a z nim Bruksela, wciąż o te rozwiązania walczą. To wszystko każe się zastanowić, czy jednak cała ta draka z migrantami nie została sprowokowana przez Niemcy nie z głupoty, lecz w imię ich interesów

Podsumujmy ostatni kryzys z migrantami. Po roku wyraźnie widać, do czego doprowadziła polityka Angeli Merkel, którą można streścić w słynnym haśle: „Refugees Welcome”– zaproszenia przez kanclerz milionów migrantów do Europy. Wzrosło zagrożenie terrorystyczne (przyznają to już wszystkie najważniejsze ośrodki zajmujące się bezpieczeństwem, z NATO na czele), zwiększyła się infiltracja Europy przez Państwo Islamskie. Doszło do zanegowania podstawowych praw rządzących Unią. Przez pewien czas strefa Schengen była bliska swojego końca (zresztą los tego systemu jest nadal niepewny), zanegowano też tzw. konwencję dublińską (w skrócie – określającą, że uchodźca ma prawo do azylu w pierwszym kraju UE, do którego dotrze). Tego typu brak poszanowania dla dotychczasowych zasad prawnych był wprost proporcjonalny do próby zmian unijnych zasad koegzystencji na linii instytucje UE a państwa członkowskie. Próbowano, za pomocą szeregu aktów politycznych, wymóc od członków UE tzw. solidarność – od systemu kwotowego po „kary” za uchodźców.
Kolos na glinianych nogach
Abstrahując od faktu, że wymuszona „solidarność” to podobne odkrycie jak „miłość za pieniądze”, warto zauważyć, że była to jedna z najostrzejszych prób ograniczenia suwerenności państw członkowskich w historii UE, poprzez narzucenie im określonego stosunku do migrantów (a nawet ich liczby bądź rekompensaty finansowej za ich nieprzyjęcie). Instytucje europejskie usiłowały...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: