„Gazeta Polska” diariuszem powstania listopadowego. Część 1

„Gazeta Polska” w początkach grudnia 1830 r. przeobraziła się w diariusz powstania listopadowego. Była dla swego narodu przewodniczką po powstańczej Warszawie, wyrażając patriotyczny entuzjazm, który po pamiętnych wypadkach nocy listopadowej ogarnął cały kraj. Dzięki niej Polacy mogli śledzić przebieg styczniowych obrad sejmu i stać się świadkami aktu detronizacji Mikołaja I. Mogli też zjednoczyć się duchowo z uczestnikami warszawskiej manifestacji na cześć rosyjskich dekabrystów, którzy wystąpili w Petersburgu przeciwko carskiemu despotyzmowi. „Gazeta Polska” przenosiła na pola bitewne pod Stoczkiem, Grochowem, Wawrem, Dębem Wielkim, Iganiami i pozwalała świętować kolejne zwycięstwa. Z niej dowiadywano się o dramatycznych zajściach nocnych z 15 sierpnia, gdy lud dokonał samosądu nad zdrajcami ojczyzny. „Gazeta Polska” towarzyszyła także narodowi w najtrudniejszych chwilach – podczas wrześniowego oblężenia stolicy przez wojska rosyjskie, kiedy to niewyobrażalnym bohaterstwem odznaczył się generał Józef Sowiński, niezłomny obrońca szańców Woli.

Dodatek pod redakcją
Agnieszki Kowalczyk


1
Grudzień 1830 r. Tryumf narodowego ducha
Wiersz na dzień 29 listopada

Za broń bracia! śpieszmy żywo
Kończyć dzieło rozpoczęte,
Łączmy się w jedno ogniwo
Nasze zamiary są święte!
 „GP”, 6 grudnia 1830 r.

Noc listopadowa wskrzesiła w sercach i duszach Polaków wiarę w zwycięstwo. Grudniowe dni zrywu niepodległościowego to czas euforii dla narodu niemogącego nasycić się wolnością, a ta wszechogarniająca radość promieniuje niemal z każdej stronicy „Gazety Polskiej”.
Powstanie rozszerza się na cały kraj. Litwa sposobi się do broni, gen. Włodek przypiął białą kokardę z całą dywizją jazdy Korpusu Litewskiego, „w Galicji jak najlepszy duch panuje”, a w Poznańskiem „już zrobiono powstanie” – głoszą kolejne komunikaty. Czytamy, że Warszawa jest w stanie najwyższej gotowości, że...
[pozostało do przeczytania 95% tekstu]
Dostęp do artykułów: